Że też mi przyszło na stare lata o kogoś się starać! Ale wszystko idzie w dobrym kierunku, thank Bob. Finansowo mam się nieźle, co zawdzięczam wyłącznie sobie, jest to na pewno powód do dumy i znak, że jednak to co robię ma konkretną wartość i ta wartość mi odpowiada. ;) Widzę, z jakimi problemami borykają się moi przyjaciele w Polsce, lepiej wykształceni ode mnie, a i bardziej zaradni. Strasznie mi ich żal. Na chorą sytuację nie ma silnych. Swoją drogą, ja pracowałam długo na to, żeby znaleźć się w takiej sytuacji, jak obecnie. Mam za sobą mnóstwo zarwanych nocy i mocno nadszarpnięte życie towarzyskie. Ale robię to co lubię i to, co umiem najlepiej. Bo w zasadzie nic innego nie umiem... :)
Oczywiście w życiu nie wszystko musi być z górki, więc nawet jeśli mam środki do życia na następne pół roku, to nie wiem, jak to będzie wyglądało w sprawach personalnych. Mam nadzieję, że za 2 tygodnie, gdy znów pofrunę na północ (rany, oby wszystko się udało), znowu spowoduję, że komuś będzie po moim wyjeździe bardzo łyso. ;)
Napisał mi (zaczynam zrzynać styl od mojej blogożanki Filipinki, ale to mimowolnie ;)), gdy wyjeżdżałam: "I felt stupid to let you go". Przeczytać coś takiego w SMSie od typowego, powściągliwego Fina, to naprawdę, NAPRAWDĘ szok.
Znacie taki przypadek? Facet siedzi w domu, nic kompletnie nie robi, nie szuka zadnego zajecia poza opijaniem sie alkoholem, a jego panna zasuwa cale dnie w robocie i go utrzymuje, jak ostatnia idiotka. Facet nie tknie roboty gospodyni domowej, bo to przeciez takie niemeskie...
Zawsze zadziwialo mnie nierobstwo i lenistwo, no i arogancja takich ludzi. I glupota osob, ktore z takimi ludzmi decyduja sie zyc. Przeciez lepiej zyc samemu, niz z pasozytem, bedacym takim irytujacym typem cwaniaczka, ktory niby wszystko potrafi, a tak naprawde nic.
Jasne, kazdy zyje, jak mu sie podoba, ale takie jezdzenie po psychice bliskich osob i ich bezczelne wykorzystywanie jest strasznie smutne i przerazajace.
Myslicie, ze w Europie nie ma krajow egzotycznych (poza Polska, hehe)? Owszem, jest taki i to prawie za miedza. Spedzilam w Finlandii 3 tygodnie. Pozwolcie, ze opowiem wam cos o tym kompletnie egzotycznym kraju.
Niestety telefony Nokia nie rosna na drzewach, a za kolem polarnym w lecie jest 25 stopni na plusie.
Finowie wcale nie pija wiecej niz my, ale zdecydowanie bardziej z klasa, czyli nie robia sie agresywni i nie rzygaja.
Finowie maja piwo nr 1, 3 i 4.
Finowie nie sa w stanie mi wytlumaczyc, co sie stalo z piwem nr 2.
Finowie pija do wszystkiego mleko. Tak, rowniez do kaszanki albo hamburgera o polnocy, bedac na pijackim glodzie.
Finska kuchnia jest dla odwaznych koneserow (puree z watrobki z rodzynkami i mnostwo slodyczy anyzowych, koloru czarnego, rzecz jasna).
Finowie leza na chodnikach w centrum Helsinek i pija wodke. Policja ich nie tknie, jesli sa grzeczni.
Finowie maja hopla na punkcie prawa i chorobliwego jego przestrzegania. Finowie sa przesympatyczni i otwarci juz po 10 piwach. Na trzezwo nie przypominaja Europejczykow, chyba, ze maja szwedzkie korzenie.
Finowie najchetniej jezdza na wakacje nad finskie jezioro do chatki bez pradu i sasiadow w okolicy, ale za to z sauna na drewno, lodzia i wedka.
20 stopni na zewnatrz to dla Finow upal nie do wytrzymania, za to 80 stopni w saunie to przyjemny chlodek.
W Laponii na drogach rzadza renifery, jesli prowadzisz, musisz miec oczy dookola glowy, jak na germanskiej autobanie.
Finowie maja w Rovaniemi plac Lordi na czesc zwyciezcow Eurowizji.
W Rovaniemi w lecie jest ciagle jasno, a w zimie ciagle ciemno.
Helsinki sa troszke zasmiecone, a przez to niewyobrazalnie przyjazne i takie polskie.
Finlandia posiada dodatkowa grupe spoleczna nazwana przeze mnie roboczo Gotyckie Dzieci Szatana, czyli malolaty ubrane na czarno i dysponujace wzrokiem, ktory moglby zabic.
Finowie sa przystojni jak diabli.
Finki maja niestety czesto potworna nadwage, lecz kontrastuje to z pieknymi blondynkami o porcelanowej cerze, od ktorych nie moglam oderwac oczu, z ktorych buchala zazdrosc.
Finowie tak mnie oczarowali, ze chce tam wrocic.
Jesli po tej krotkiej charakterystyce nie przyszlo wam do glowy, zeby moze tam pojechac, to nie wiem, co jest z wami nie tak. :D Warto!!!